Aktualności

STRACONE PUNKTY !

W sobotę tylko pierwszy, wygrany set był obrazem gry jaką chcielibyśmy oglądać. W naszej relacji na żywo po tej pierwszej odsłonie spotkania pojawił się nawet komentarz, że walczymy o całą pule. Były podstawy by tak sądzić. W tej fazie gry pokazaliśmy dobrą i dojrzałą siatkówkę kontrolując rozwój sytuacji na parkiecie i tylko w końcówce utrata trzech punktów zmniejszyła skalę porażki AKS-u. Niestety „stabilność w grze” – to hasło wywoławcze, które powinniśmy wykrzyczeć, a której zabrakło w sobotni wieczór w grze naszych Chłopaków. Gwoli sprawiedliwości, trzeba zaznaczyć zdecydowanie lepszą grę Gospodarzy w drugim i trzecim secie, a szczególnie dobra dyspozycja w polu serwisowym, imponujące ataki ze skrzydeł oraz skuteczna obrona w polu.
W czwartym secie, który zdecydował ostatecznie o zwycięstwie młodych zawodników z Rzeszowa 3:1, to Błękitni prowadzili przez większą część finałowej partii z przewagą 2-3 punktów nad rywalem. Mocna zagrywka AKS-u, klika błędów w ataku oraz w przyjęciu naszego zespołu i trzy punkty zostają w Rzeszowie.
Trzeba szybko wyciągnąć wnioski i przygotować się do następnego spotkania w Kozienicach .

DERBY DLA ROPCZYC

Po wygranej 3:0 z PZL Sędziszów zespół Błękitnych z 8 punktami zajmuje 4 miejsce w tabeli II ligi szóstej grupy.
Sobotnie spotkanie z lokalnym rywalem nie było łatwe i należało do tych, które nie porwało publiczności mega jakością czy widowiskowością gry ale do tych, z których się cieszymy z trzech punktów i brakiem kontuzji.
Na marginesie, Błękitnym nie udało jeszcze w tym sezonie rozegrać spotkania ligowego na swoim wysokim poziomie.
Czekamy i mamy nadzieję, że w pełni sił i w pełnym składzie podopieczni Janka Włodarczyka potwierdzą już niebawem potencjał pretendujący go czołówki ligowej.

Błękitni wystąpili w składzie: Stabrawa, Grendysa, Białorudzki, Pękala, Kalandyk, Cebula, Waszczuk (libero) oraz Mich, Pachliński, Fabianowicz, Armata, Włodarczyk.
Trener Jan Włodarczyk, asystent trenera Krystian Pachliński
Widzów – 225

Z LUBLINA NA TARCZY.

Sobotni mecz w Lublinie zapowiadał się emocjonująco i taki był, choć nie ułożył się po naszej myśli. Przegraliśmy 3:1 (25:19, 22:25, 25:18, 27:25)

W zimnej hali Politechniki Lubelskiej przystąpiliśmy do spotkania w składzie: Białorudzki, Stabrawa, Pachliński, Cebula, Armata, Pękala i Waszczuk (libero). Pierwszy set to swobodna gra gospodarzy, którzy prowadzeni przez dobrze dysponowanego w tym dniu rozgrywającego lublinian Pigłowskiego, zdominowali środek siatki jednocześnie ustawili szczelny i skuteczny blok na skrzydłach. Jeżeli do tego dodamy problemy z przyjęciem naszego zespołu mocnej zagrywki i w związku z tym trudności z wyprowadzeniem skutecznych ataków przez ropczyckich środkowych i przyjmujących, to inauguracyjna partia musiała paść łupem drużyny lubelskiej. W drugiej odsłonie meczu, trener naszego zespołu dokonał korekty w wyjściowej szóstce. Na rozegranie za Białorudzkiego wszedł Sroka, za Armatę Kalandyk oraz Włodarczyk za Stabrawę. W późniejszej fazie tego seta Grendysa zastąpił Cebulę. Ta partia, to zupełnie odmienna sytuacja na parkiecie. Poprawne dogranie piłki do siatki, zdecydowanie trudniejsza zagrywka, lepsza gra środkowych również w bloku, a przede wszystkim twarda nieustępliwa walka na całym boisku (obrony, wybloki) oraz ciekawie wyprowadzane kontry- jednym słowem clou wygranego seta przez nasz zespół. Na szczególną pochwałę zasługuję świetna postawa Patryka Grendysy.
Patryk w tym dniu był bardzo skuteczny we wszystkich elementach. W trzecim secie obserwowaliśmy równorzędną walkę do stanu 17:17 i tu niestety nastąpiła seria mocnych akcji lublinian, którzy odskoczyli naszym zawodnikom i zakończyli zwycięsko tą partię.
Czwarta i ostatnia jak się później okazało część meczu, to najciekawsza odsłona sobotniego spotkania. Obserwowaliśmy na boisku długie ciekawe akcje z mocnymi atakami ze skrzydeł i szóstej strefy, klika skutecznych bloków i widowiskową grę obronną naszego zespołu. To nasi Chłopcy uzyskali w końcówce dwupunktową przewagę i jako pierwsi mieli w górze piłkę setową. Ale w tym dniu, to Lublin miał zdecydowanego lidera w osobie świetnie dysponowanego atakującego Pawła Rejowskiego, którego postawa wraz z bardzo skutecznym na środku Rafałem Kępką zrobiła tą istotną różnicę, która zdecydowała o przegranej Błękitnych.
Wróciliśmy do domu bez zdobyczy punktowej. Szkoda, ale trzeba oddać, że zupełnie odmieniony do roku ubiegłego zespół lubelski z czterema pierwszoligowcami w składzie, to mocny team, który będzie jednym z liderów naszej grupy.
Uważam, że było to spotkanie, w którym można było zaobserwować dalszą poprawę jakości gry zawodników znad Wielopolki. Choć czekamy na powrót do pełnej dyspozycji Kuby Kalandyka (choroba) i Pawła Samborskiego (kontuzja), to trener Jan Włodarczyk ma nad czym pracować aby wyeliminować błędy w grze naszego zespołu, które się nam jeszcze przydarzają.
Na uwagę i odnotowanie zasługuję dobra i stabilna gra Pawła Stabrawy. Skuteczny i robiący wrażenie mocnymi zbiciami nasz atakujący stanowi mocny punkt Błękitnych, a Krystian Pachliński swoim doświadczeniem i spokojem wpływa niezwykle kreatywnie i mobilizująco na cały zespół.
30paz

3 PUNKTY ZOSTAJĄ W ROPCZYCACH !

W dniu dzisiejszym w ropczyckiej hali pokonaliśmy zespół Dunajca z Nowego Sącza 3:1 (25:23, 18:25, 25:15, 25:22). Szczególne podziękowania za gorący doping dla Klubu Kibica tego z „bębnami” oraz osobistego „Krystianowego” ;-). Szersza relacja wkrótce.